6 czerwca 2017

Co bierze pod uwagę sąd przy miarkowaniu wysokości zadośćuczynienia

Miarkowanie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę niejednokrotnie przysparza wielu problemów nawet profesjonalnym pełnomocnikom. Brak jest bowiem sztywnych kryteriów określających sposób szacowania jego wysokości. Istnieją jednak pewne czynniki mogę mieć istotne znaczenie z punktu widzenia prawidłowego określenia kwoty rekompensaty za doznaną krzywdę.

Przy szacowaniu wysokości należnego zadośćuczynienia przede wszystkim trzeba mieć na uwadze fakt, iż ma ono charakter jednorazowy, a jednocześnie całościowy. Oznacza to, iż jednokrotnie wypłacona kwota zadośćuczynienia obejmować ma wszystkie negatywne następstwa, jakie powstały u poszkodowanego. Co więcej, kwota ta rekompensować ma także ewentualne dalsze skutki mogące powstać w przyszłości. Warto zatem uwzględnić w szacunkach całokształt elementów krzywdy, włącznie z tymi, które mogą ujawnić się w dalszej perspektywie. Jeśli natomiast pewnych skutków nie można było przewidzieć, nie zamyka to drogi do przyznania odrębnej, niezależnej kwoty. Należy jednak mieć na względzie tak zwany adekwatny związek przyczynowo – skutkowy, występujący pomiędzy negatywnymi następstwami a zaistniałym wcześniej zdarzeniem powodującym szkodę.

Powyższe stanowisko potwierdza orzecznictwo Sądu Najwyższego, który w wyroku z dnia 10 lutego 1998 roku (sygn. akt II CKN 608/907, niepubl.) stwierdził, iż uprzednie przyznanie świadczenia tytułem zadośćuczynienia nie uniemożliwia przyznania poszkodowanemu w przyszłości osobnej rekompensaty w sytuacji, gdy ujawniły się nowe krzywdy, których nie można było przewidzieć w trakcie poprzedniego sporu.

Jak już wspomniałem, przepisy kodeksu cywilnego nie wprowadzają do porządku prawnego żadnych kryteriów umożliwiających tzw. miarkowanie wysokości zadośćuczynienia. W konsekwencji wytycznych należy szukać w orzecznictwie, przede wszystkim Sądu Najwyższego. Do najczęściej występujących czynników mających wpływ na wysokość zadośćuczynienia należą:

  1. stopień trwałego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego – im wyższy, tym wyższa powinna być kwota zadośćuczynienia. Wyraża się on m.in. w oszpeceniu ciała, licznych ograniczeniach ruchowych, utrudnieniu lub uniemożliwieniu wykonywania czynności życia codziennego oraz w kalectwie. Należy pamiętać, iż wszelkie przytoczone okoliczności wymagają odpowiedniego udowodnienia i udokumentowania;
  2. czas trwania choroby, a także cierpień, okres leczenia i niezbędnej rehabilitacji – na wysokość zadośćuczynienia mają wpływ również takie czynniki jak inwazyjność i bolesność samych zabiegów i operacji mających przywrócić poszkodowanego do stanu sprzed zdarzenia, a także czas dochodzenia do względnej sprawności;
  3. wiek poszkodowanego – warto zauważyć, iż częstokroć orzecznictwo podkreśla zależność, że im młodszy jest poszkodowany, tym większe przysługuje mu zadośćuczynienie. Należy jednak pamiętać, że wiek stanowi kryterium występujące w połączeniu z pozostałymi czynnikami, a nie jest uwzględniany samoistnie. Dla przykładu, zadośćuczynienie nie będzie wyższe tylko dlatego, że poszkodowany w chwili zdarzenia miał 20 a nie 50 lat, ale jeśli wiąże się z tym np. oszpecenie ciała u młodej osoby, należy brać pod uwagę również to, ile poszkodowany miał lat;
  4. płeć poszkodowanego – jak wyżej miarkowanie wysokości zadośćuczynienia w uzależnieniu od płci zależy od konkretnego przypadku – szkoda musi mieć w tym wypadku znaczenie również z punktu widzenia roli społecznej;
  5. niekorzystne widoki poszkodowanego na przyszłość – również czynniki takie jak brak możliwości podjęcia pracy w przyszłości czy wykonywania dotychczas wyuczonego zawodu, uprawiania sportu w przypadku osób będących przed wypadkiem aktywnymi, pogorszenie relacji z partnerem i inne mają istotny wpływ na życie poszkodowanego i mogą wywoływać u niego poczucie bezradności życiowej;
  6. stopa życiowa społeczeństwa w Polsce – warto mieć na uwadze również to, że orzecznictwo coraz częściej uwzględnia podczas wyrokowania kwestie takie jak stopień zamożności i zasobności poszkodowanego przy uwzględnieniu otoczenia, w jakim się obraca;
  7. inne czynniki, które mają istotne znaczenie z punktu widzenia poczucia krzywdy przez poszkodowanego, a uzależnione są od konkretnych okoliczności – dla przykładu przy ocenie wysokości zadośćuczynienia utratę palca inaczej podchodzi się do przeciętnej osoby, a zupełnie inaczej do pianisty, któremu taka szkoda znacznie pogarsza widoki na przyszłość.

Na sam koniec wypada zaznaczyć, iż niestety w zdecydowanej większości przypadków praktyka zakładów ubezpieczeń w toku likwidacji szkody nie uwzględnia wytycznych dotyczących ustalania wysokości zadośćuczynienia, wynikających wprost z orzecznictwa i ogranicza się jedynie do kalkulacji na podstawie stopnia ustalonego, procentowego trwałego uszczerbku na zdrowiu, który i tak bywa określany w sposób „oszczędny” z punktu widzenia poszkodowanego. Nie jest to opinia subiektywna, lecz podparta doświadczeniem i ugruntowanym orzecznictwem.

Przytoczone „mechaniczne” wyliczanie  zadośćuczynienia negatywnie ocenił zarówno Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 18 lutego 1998 r. (sygn. akt I ACa 715/97) stwierdzając, iż „posługiwanie się jedynie tabelami procentowego uszczerbku na zdrowiu i stawkami za każdy procent trwałego uszczerbku dla rozstrzygnięcia zasadności roszczenia o zadośćuczynienie i jego wysokość, znajduje jedynie orientacyjne zastosowanie i nie wyczerpuje oceny całości sprawy”. Podobne zdanie wyraził w komentarzu prasowym Sędzia Sądu Najwyższego Gerard Bieniek, zauważając iż  „w sądzie nigdy nie stosowano stawek jak w PZU, i nigdy nie będzie się ich stosować”.

 

Top